Miał 89 lat. Jeden z niewielu po ’89 roku, który w polityce zaistniał i pozostał przy tym człowiekiem cywilizowanym. Przez lewactwo przemilczany, bo ich RZECZOWO krytykował. Przez oszołomstwo tępiony, bo służył Polsce a nie kurduplowi i jego inkwizytorom.
Powstaniec, który równo krytykował rozpętanie awantury warszawskiej.
Prawnik, minister sprawiedliwości, wykładowca akademicki. Miałem okazje być jednym z ostatnich, jakich egzaminował.
Chociaż plotkarskie portale, dla których zgon jakiejś dupodajki jest zawsze sensacją, milczą na ten temat, to Pan profesor zostanie w pamięci porządnych ludzi w tym kraju.
Swoją drogą – jutro postaram się wstawić notkę o tym, skąd nagle wysyp uzbrojonych w tłumione tetetki złodziei luksusowego wozu, jakim jest Daewoo Espero, a potem może być mniej wpisów, z uwagi na zbliżająca się sesję – chociaż postaram się przynajmniej raz na tydzień coś dać.